„Ex[byli] weganie” to prezent


Obecne czasy są dość trudne. Bieda i wykluczenie oraz kryzys wartości powoduje wzrost nastrojów nacjonalistycznych i faszystowskich. Moralność upada. Do władzy dochodzą prawicowi populiści niechętni diecie roślinnej. To tworzy firmom mięsnym/naftowym możliwość do zmasowanego ataku na diety wegańskie. Pojawiają się „znachorzy” tworzący modę na dietę czysto odzwierzęcą [„carnivore{drapieżca(rozbójnik)}”] , a często ich głównym motywem nie jest popularyzacja swego stylu życia[jak picie krwi z wielkiego słoja, czy zjadanie gałek ocznych, podgniłych flaków i kilogramów smalcu], ale wymyślają[preparują ] pseudonaukowe teorie na temat diety roślinnej.


Weganizm u [części] Adwentystów jest badany od 1958 roku i wyniki są bardzo dobre, jeśli zachowa się minimum wiedzy o tym jak bilansować tą dietę , nazywając ją nisko przetworzoną dietą roślinną i zwracając uwagę na wiarygodne źródła witaminy „B12” i „D”.
Rekomendacje dla odpowiednio zbilansowanej diety wegańskiej dały między innymi stowarzyszenia dietetyczne z Kanady, USA, Anglii i Włoch.

Ale pokarm to także wielki biznes i drobne cwaniaczki postanowiły tworzyć swoje dziwne pseudo wegańskie diety „autorskie” które spowodowały wiele odrzutów. Kiedy biznes wegański trochę osłabł, drobne cwaniaczki które zarabiały wcześniej na „marce” wegańskiej, postanowiły się przekwalifikować na potrzeby nowego rynku i jak kameleon zamienili się w „ex wegan” i często popularyzują diety czysto odzwierzęce. Wyszukują oni nieudaczników którzy nie poradzili sobie z dietą roślinną i tworzą wirtualny świat weganizmu jako diety niedoborowej i szkodliwej. Wielu wegan słuchając tej obrzydliwej propagandy, upada psychicznie i zniechęca się do podążania za potrzebami swego roślinnego układu pokarmowego. W 2020 roku za bohatera uchodził ten, kto zrezygnował z weganizmu i potrafił zaciekle atakować wegan wyzywając ich na przykład od „pierdzących kościotrupów” czy „narkomanów cukrowych”. Weganie jako mniejszość żywieniowa[1% do 99% reszty] doświadczali ksenofobicznych/szowinistycznych szykan i byli zwyczajnie prześladowani.
Butni wrogowie weganizmu wieszczyli już koniec diety roślinnej.
Ale, jest jedno „ale”.
Znamy to stare powiedzenie, że „złoto oczyszcza się w ogniu”. To co niedoskonałe, ulegnie spaleniu i zostanie tylko to, co naprawdę ma wartość.
Patrząc na wielu „ex[byłych] wegan”, mam ulgę , że takie kreatury nie robią już na konto diety roślinnej. Na miejsce każdego z nich przyjdzie stu innych, stokroć lepszych od nich. Skończy się też wegańskie „znachorstwo”[na przykład „dieta arbuzowa”] i jedzenie wegańskich „śmieci”[na przykład słodyczy, pierogów czy chlebków]. Utrzyma się tylko zdrowa dieta roślinna. Weganie nauczą się bilansować dietę , tak by zadbać o roślinne źródła wapnia, żelaza, cynku, omega3, „D”, „B12” itd.

Lepiej, by na razie była mniejsza grupa wegan, ale z dobrze ustawioną dietą , niż to co było wcześniej, masowa bylejakość powodująca faktyczne problemy zdrowotne części „wegan”. Choć trzeba tu powiedzieć, że żyjemy w szowinistycznym społeczeństwie i wszystkożercy dostrzegali „źdźbło w oku” wegan, a „puszczy amazońskiej belek w swoim oku” widzieć nie chcieli. Często nawet „śmieciowi” weganie mieli lepiej, niż przeciętny wszystkożerca.
Jednak można się zgodzić, że komercjalizacja diety roślinnej, doprowadziła do negatywnego zjawiska produkcji „śmieciowych wegan”. Do tego doszło wbijanie wegan w kompleksy przez wegańskich magistrów dietetyki, którzy przejęli ze szkół archaiczną propagandę na temat diety roślinnej[ w tym powymyślane niedobory].
Teraz można to poprawić i nauczyć wegan funkcjonować z podniesionym czołem. Chodzi o to, by stworzyć przychylne środowisko psychiczne do rozwoju weganizmu. Przeanalizować na podstawie setek badań, korzyści diety roślinnej i je uwypuklić oraz maksymalnie wykorzystać. Błędy poprawić. Zwalczać defetyzm i próby wprowadzania wegan w kompleksy. Łączyć się w grupy wzajemnego wsparcia, by bronić się przed zajadłymi atakami przemysłów odzwierzęcych i ich popleczników.
I co ważne, skończyć z komercją [w tym wciskaniem niepotrzebnych suplementów, śmieciowych produktów wegańskich, wyciskarek, e-booków , płatnych konsultacji itd] . Nadać diecie roślinnej altruistyczny charakter wykluczający zarobek[drobnych cwaniaczków piętnować]. Tak ustawić przekaz, by darmowo trafiał do najbiedniejszych i dla nich szukać rozwiązań, by dieta roślinna była tania. Większość[95%] ludzi na ziemi jest biedna i budowanie powszechnego ruchu wegańskiego bez nich, przypomina lot balonem na księżyc. Jeśli wszystko będzie płatne i drogie, to weganizm stanie się domeną bogatych cwaniaczków, którzy umieli się w kapitalizmie ustawić[większości z nich nie interesuje moralność, bo kapitalizm jest brutalny i oni by funkcjonować w tym układzie, sami się tacy stają ]. I bogacze, gdy tylko zmieni się moda, zrezygnują i może zostanie jakiś 1% wegan w społeczeństwie.
Czyli „ex weganie” i diety mięsne w stylu „paleo” / „carnivore”, są dla nas jakimś uderzeniem, które nas nie zabije, a wzmocni i utworzy mądry nowoczesny ruch opierający się na etyce, altruizmie, zadbaniu o zdrowie wszystkich wegan[w tym trudnych, chorych, mających tendencję do ortoreksji] i otwarciu się w końcu na ludzi biednych i pokrzywdzonych przez obecny system. Skrajności wegańskie trzeba zwalczać[na przykład pogląd, że niemowlę nie potrzebuje mleka matki].
Teraz jest na to czas, kiedy weganizm jest mniej popularny, tak by ukształtować rozwiązania mogące potem funkcjonować globalnie. Dzisiejszy niedopracowany weganizm do tego się nie nadaje i spowodował by ogromne straty ludzkie. Trzeba myśleć o ludziach z różnymi chorobami na przykład jelit, o kobietach po menopauzie z tendencją do osteoporozy, czy innych dolegliwościach które może rozwiązać specjalna dieta roślinna dla poszczególnych przypadków. Ważne by nauczyć się bilansować dietę matek weganek i ich dzieci, oraz otoczyć ich szczególną opieką . Róbmy więc najpierw dobrą robotę dla małych grup i wypracowujmy praktyczne rozwiązania, które potem będzie można zaproponować całemu społeczeństwu.
Ex[byli] weganie to prezent, bo bez nich weganizm stałby w miejscu, a teraz ma szanse na rozwój. Wegańscy specjaliści od żywienia, mogą sobie z dystansem i bez kontaktu osobistego posłuchać bełkotu i kłamstw tych renegatów oraz krętaczy z diet czysto mięsnych[„paleo”/„carnivore”], bo prawdopodobnie jest w tym 5% faktów i można się uczyć na błędach… cudzych, jak lepiej ustawić weganizm.
Naczelną zasadą wegan powinno być , nie tyle „robić” , co „robić dobrze”, być profesjonalistą , wykonać wszystko dokładnie i porządnie, rozwiązywać problemy, a nie maskować je w „różowym światku pozytywnej energii”, i „pozytywne myślenie” opierać jedynie na twardych dowodach i faktach. Porządek, spokój, dalekowzroczność, to powinno być elementem weganizmu przyszłości.

Weganizm trzeba stworzyć od nowa, taki który będzie z jednej strony czerpał z prehistorycznego wzorca diety zbierackiej, a równocześnie będzie dostosowany do obecnych możliwości i [nie za dobrego] stanu zdrowia człowieka. W 21 wieku mamy instrumenty badawcze i możemy to wszystko powoli dokładnie wykonać.

Uważam że oszczerców z diet głównie mięsnych trzeba na portalach wegańskich blokować jak zwykłych trolli, bo nie można traktować kogoś jak partnera do dyskusji, kto na przykład pije krew, czy obraża w chamski sposób wegan.
Jako wegetarianin [z krótkimi przerwami od 1993 roku] i weganin [od 2012 roku], z tymi krętaczami nie polemizuję , tylko ich ignoruję , bo jest takie powiedzenie: „wpuścić chama do biura, to i atrament wypije”.

Ludzie ci nie mają uczuć wyższych i zaślepieni nałogami żywieniowymi, nie przyjmą żadnych argumentów, a tylko będą szukać haków i wymyślać krętactwa, by atakować wegan i podmywać ich psychicznie. A jak wiemy, zdrowie zasadza się na psychice i jeśli wegan będzie się straszyć pseudonaukowymi teoriami[na przykład „im wyższy cholesterol tym lepiej”, „witamina C i błonnik nie są potrzebne”, „węglowodany z nie przetworzonych owoców to narkotyk i trucizna”], wówczas spowoduje to osłabienie zdrowia. Dziś w dobie Internetu mamy tryliony informacji i trzeba selekcjonować je w taki sposób, by służyły one praktycznie w życiu. Selekcja eliminacyjna zakłada wyrzucenie z otoczenia nieuków, kłamców i chamów. A ci powiązani z dietą mięsną „carnivore”[drapieżników/rozbójników], właśnie takimi się w 2020 roku zaprezentowali. Nie ma dla nich miejsca w przestrzeni publicznej i należy robić wszytko w ramach prawa, by ci potwarcy zniknęli raz na zawsze z Internetu.

Temat został też opisany na stronie [w tym moje komentarze jako Grzegorz P.] https://veghouse.pl/dieta/dieta-karniwora/

artykuł w PDF :

https://megadrive.pl/#/view/file/rjvzmbqtes9cppn7tzdh/Afikcja 11 czerwca 2020 „EX[BYLI] WEGANIE” TO PREZENT.pdf

ze względu na szacunek do czytelnika, akceptuję tylko komentarze zgodne z charakterem tego bloga

Jedna myśl na temat “„Ex[byli] weganie” to prezent

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s